„Znawcy”


Łatwo zostać ekspertem w różnych dziedzinach szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy każdą swoją „ekspercką” myśl szybko można udostępnić szerszej niedoinformowanej masie. Oczywiście niedoinformowanej masie ludzi według „Znawców Tematów Wszelakich”.
Po każdym głośniejszym wydarzeniu, czy to związanym ze sportem, politykom czy też ze spadkiem akcji na giełdzie, w „internatach” rodzą się tysiące znawców tematu.

 

Znawcy Wszelkich Zagadnień

Znawcy Wszelkich Tematów

 

Niestety Ci znawcy to „znawcy”, którzy cytując moją Babcię: „W dupie byli i gówno widzieli”.

Wielu z nich grało w piłkę nożna ostatni raz w podstawówce trzydzieści lat temu, narty biegowe widzieli najwyżej na zdjęciu ale doradzają jak Justyna Kowalczyk ma na nich biegać. O giełdzie wiedzą, że coś się tam sprzedaje i kupuje no i oczywiście nosi czerwone szelki. A o polityce wiedzą tyle co zobaczą w polskiej TV oraz na memach znalezionych w internecie. Nie podejrzewam ich o czytanie gazet o książkach już nie mówiąc. Można by tak przykłady znawstwa naszych „znawców” wymieniać prawie bez końca.

Ostatnio przeczytałem kilka blogów Polaków mieszkających w Szwecji, którzy uważają się za ,,znawców” tego kraju. I niestety jedno co mogę powiedzieć to, że Ci blogerzy, nie wychylili nosa za Sztokholm, a często nawet za „polską” dzielnicę w tym mieście. Ręce i nogi opadają…

Można powiedzieć, że te blogi czytam dla codziennej dawki LOLkontentu. Jestem litościwym człowiekiem (czasami) i nie umieszczę tu linków do tych wybitnych dzieł „znawców”

 

Mam nadzieje, że wy nie jesteście podobnymi „znawcami”.

 

 

P. S : W żadnym wypadku nie uważam się za znawcę Szwecji i nigdy nie będę mógł się tak nazwać.